• Wpisów:128
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:220 dni temu
  • Licznik odwiedzin:34 905 / 2427 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie miłośnicy deszczowych poranków i pochmurnych dni!
Bynajmniej nie o jesieni mówię, ale pogodzie za oknem, która tej wiosny ma więcej wspólnego z jesienią niż z cieplutką majówką i wycieczkami za miasto.
Ja dostrzegam plusy - jako zagorzały fan ciemnych kolorów, wolę miesiące umiarkowanie chłodniejsze, niż te upalne, kiedy sztuka nieubierania się osiąga apogeum. Zdecydowanie należę do frakcji modowej, która preferuje stroje "na cebulkę", chusty, czapki, rajstopy i płaszcze.
Tak, wiem,dziwna jestem
Żeby przeżyć wiosnę i lato w jednym kawałku, zaopatrzyłam się w kilka rzeczy, które pozwolą mi godnie dotrwać do jesieni. A zatem...

Kostium kąpielowy "Skeleton" z Banned:


Kupiony z myślą o wycieczce nad morze.
Ma świetnej jakości nadruk, a wykonanie jest pierwsza klasa! Kostium posiada modelowane miseczki, więc trzyma wszystko w ryzach (wyjmowane gąbki). Wiązane na karku ramiączka są miękkie i wygodne, a dół kostiumu kończy się czarnymi majteczkami i taką jakby "koszulką", co wygląda naprawdę ładnie.
Foto z netu, a nad własnym jeszcze popracuję zanim wstawię

Demonia mary jane "Sprite 09", czyli wersja z nietoperzami (są jeszcze z pajęczyną).
Na razie na nie czekam, bo są w jakiejś pokrętnej drodze z USA. Wiem, że jakość butów z Demonii pozostawia wiele do życzenia, ale bardzo podoba mi się ich wygląd i okrągłe noski. Niebanalny design i dostępność w moim rozmiarze przekonują mnie co jakiś czas do zakupu butów tej marki. Aha, nietoperki można zdejmować, gdyby się ktoś pytał.





Long sleeve z H&M, wykopany na dziale z ubraniami dla..chłopców? Whatever. W każdym razie pasował, a dodatkowo napis świeci w ciemności!




Ramoneska z Forever 21
W końcu po 15 latach udało mi się kupić porządną i pasującą ramoneskę, co nie było wielkim wyczynem, zważając na to, że jest ich ostatnio PEŁNO w każdym możliwym rozmiarze i kolorze. Szok i niedowierzanie!
Za "moich czasów" były dostępne tylko u podejrzanych typków na rynku, szyte z bawolej skóry, męskie bardzo i ciężkie jak sto diabłów. Wtedy chciałam i nie miałam, a teraz...trafiła się, ot co.

Żeby czerni stało się zadość, dwa kosmetyki z wizyty w kopalni. Może nie dosłownie, ale oba zawierają węgiel. Maseczka z glinką i węglem z L'oreal i krem Carbo Detox z Bielendy. Środka nie pokażę, bo większość wypaprałam, haha.

Maseczka fantastycznie odświeża cerę, wygładza i zmniejsza pory. Starcza na zdecydowanie więcej niż sugerowane 10 aplikacji i jest warta swojej ceny (od 25-34 zł). Krem z Bielendy jest naprawdę grafitowo czarny, ale po dobrym wklepaniu w skórę ten efekt "znika". Pachnie przyjemnie, arbuzem/melonem i ładnie matuje. Nadaje się pod makijaż.

Lakier do paznokci Paese 324 - czarny piaskowy.

Godny następca czarnego z Golden Rose, który był piękny, ale się skiepścił przeokrutnie.
Ten ma wszystkie atuty dobrego lakieru - szybko zasycha nawet przy dwóch warstwach, wygląda bardzo ładnie i dobrze się zmywa.

Alchemy Gothic "Noctis Cross":

Czyli historia z serii "kiedy niemożliwe staje się faktem" i na pchlim targu znajdujesz perełkę za 12 zł. Serio-serio. Oryginalną.

Oczywiście nie wszystko w moim otoczeniu jest czarne. Dla odmiany, zdarza mi się wycieczka w stronę różu i takich cudeniek:

A tu moje eksperymenty z Coloristą (uwaga, zdjęcie zawiera lokowanie facjaty!). Kusi mnie jeszcze fioletowy...

Uff, to chyba w większości wszystko co miałam do przekazania i pokazania.
Postaram się w kolejnym wpisie o coś bardziej twórczego niż hedonistyczny konsumpcjonizm, więc do kolejnego!
  • awatar SugarFirefly: @Idemo: to może zrób test na skórze? Ogólnie te zmywalne kolorowe są mało toksyczne i raczej nie uczulają
  • awatar Idemo: Kostium kąpielowy i buty z nietoperkami rządzą <3 Kuszą mnie te kolorowe farby do włosów, och, jak bym sobie zrobiła na wakacje takie np. ostre zielone kudły :o Niestety mam kosmiczną alergię kontaktową i obawiam się że dostałabym po takiej farbie mega wysypki ;_; Ciekawe, co ja zrobię, jak już zsiwieje do reszty... Albo uda mi sie jakimś cudem znaleźć farbe, co mnie nie uczuli albo pozostanie mi ogolic sie na łyso i nosić wigi, jak moje BJD X_x...
  • awatar Bazikotek: @chiriann: Maseczkę bardzo polecam. A biała/jasna skóra jest ok. Podobno nawet jest moda na nieopalanie się (na pewno zdrowiej dla nas). Z drugiej strony po wakacjach zawsze zostaję z tym samym stwierdzeniem "Lato mija,a ja jak śmietana - tłusta i biała" ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Święta co prawda bez śniegu, ale za to miło spędzone w domu, a to już bardzo dużo.
Cieszę się z kilku wolnych dni i spokoju, bo w tym roku przygotowania były wybitnie męczące.
W świątecznym nastroju przedstawiam Wam Gorgwila, który mocno eksploatował choinkę.







Nie posiadam odpowiednio mrocznych bombek, żeby tak samo ubrać swoją choinkę, więc było klasycznie.
Prezenty również dopisały i poniżej mała lista skarbów, które do mnie dotarły. Zdjęcia sklepowe,wybaczcie, ale zupełnie nie czuję się na siłach żeby robić fotki.

Absolutnie obłędna torebka-nagrobek z Killstara:


Sweterek z Mohito. Jest niesamowicie miły w dotyku i ciepły!



Bluza z kapturem H&M. Obowiązkowo wersja czarna

Książki!!!
Bardzo ciekawie opracowana "Encyklopedia Duchów i Demonów":

Zbiór legend o polskich miastach "O krakowskich psach i kleparskich kotach" - bardzo miło się czyta



Wszystkie opowiadania o Sherlocku Holmesie w jednym tomie!


I książka o kuchni żydowskiej "Jerozolima". Wspaniała podróż pełna nowych przepisów i zapachów

A propos zapachów, dostałam bardzo oryginalną i śliczną rzecz, mianowicie lampę zapachową, angielskiej firmy Ashleigh & Burwood. Warto odwiedzić stronę internetową żeby obejrzeć jakie cudeńka oferują, np:


Moja to purpurowo-czarna ze srebrnym koreczkiem "Rubellite":

Znacie może te lampy? Podobno oprócz uwalniania pięknych zapachów, mają działanie antybakteryjne, zabijają roztocza i zarodniki pleśni.
Co jeszcze?
Śliczna klatka z..kosmetykami! Zdjęcie własne, więc do bani, ale całość prezentuje się cudownie! Jest nawet mydełko w kształcie ptaszka


Żele do rąk z zimowej serii od Simple Pleasures (podobne ma Firefly )
Zwierzęcą maseczkę ze Skin 79:

I..pewnie o czymś zapomniałam, ale myślę, że Mikołaj się nie pogniewa.
A jak Wy spędziliście święta? Miło, spokojnie?
Kłaniam się i zmykam wypoczywać.

zdjęcia: własne, z Internetu i dzięki uprzejmości Firefly - dziękuję!
  • awatar chiriann: Wesołych Świąt! Przepiękne prezenty, zaintrygowała mnie zwłaszcza "Encyklopedia" no i ta przecudna, witrażykowa lampka... Śliczności!
  • awatar Bazikotek: @SugarFirefly: właśnie się do niej przymierzam, ale może zostawić na Sylwestra?
  • awatar Idemo: Wow, ile prezentów ! Najfajniejsze są: nagrobek-torebka, klatka z kosmetykami i pachnąca lampa :) U mnie święta na całkowitym luzie- i o to przecież chodzi !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tajemniczo brzmiący tytuł posta oznacza tylko jedno - przybycie nowej lalki! A jest nią wyczekana, wampirza panna Benetia z DIM. Pewnie decyzja o jej zakupie odwlekałaby się w czasie, gdyby firma nie stwierdziła, że wyprzedaje wszystko co ma i nie wiadomo czy będzie dalej działać czy nie. Razem z Firefly nie zastanawiałyśmy się długo i czym prędzej zamówiłyśmy Benetię, która figurowała na wishliście.
Nie przedłużając - krótka fotorelacja zaraz po odpakowaniu:

Duże kartonowe pudło cieszy tak bardzo jak najpiękniejszy prezent gwiazdkowy! Dziękujemy Panu Listonoszowi, że oszczędził nam biegania na pocztę

Gąbka tu, gąbka tam, a w środku taka panienka:


Atanazy szybko zajął się nową lokatorką...<pac-pac łapą>

Cat approved!

Teraz musi nastąpić cudowna mieszanka urlopu+pogody+chęci na malowanie żeby nowa panna cieszyła w 100% i mogła godnie towarzyszyć samotnemu Camillo.
Na dobranoc w andrzejkowy wieczór, kocie czary
  • awatar SugarFirefly: Śliczna będzie :D Ooo zupełnie zapomniałam o Andrzejkach!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czyli halloweenowe polowanie i podsumowanie w jednym.
Halloween obchodzę co roku, nie mając problemu z dniem Wszystkich Świętych, który również praktykuję i szanuję. Można? Można.
Dynie, nietoperze i pająki zbieram cały rok
O ile pająki pomieszkują u mnie za szafką (nietoperzy jeszcze się nie dorobiłam w wersji live), to dynie hodowałam w tym roku na działce i wyrosły takie okazy:


Jedna z nich zaś zamieniła się w dyniową latarenkę:


Zbieranie halloweenowych rzeczy sprawia mi mnóstwo radości. Talerze z Tk Maxx są urocze:


Przygarnęłam też kruka w kuli - jest fantastyczny i przypomina mi o Edgarze Alanie Poe <3

Zbieranie ma też swoją drugą stronę, którą jest obdarowanie innych. W tym roku przygotowałam prezenty z okazji Halloween i babeczki.
Różności:



Babeczki czekoladowe z kremem dyniowym:





Prażynki z M&S okazały się bardzo smaczne, chociaż ziemniaczane, a nie dyniowe:

Piwo w klimacie:

Wśród słodyczy znalazł się też pyszny czekoladowy pająk (miał chrupiące kuleczki w środku) oraz jajka z mlecznym nadzieniem, które były okropnie słodkie i tych nie polecam.

Tego pająka zaś należało zanurzyć w szklance wody i poczekać mniej-więcej dobę, żeby zobaczyć co krył w środku. Nie chcecie wiedzieć, ale było paskudne...

A tu już straszy Bazi. W tym roku w ..kinie:



Wieczór z Dr. Strange był cudowny! Film polecam każdemu, kto lubi magię i dopracowane efekty specjalne oraz Benedicta Cumberbatcha.

Dziękuję za wspaniały wieczór
  • awatar chiriann: Ha ha, ja też byłam na Doktorze - choć tak udało mi się poświętować Halloween. Nie widzę żadnego konfliktu tego święta ze Wszystkimi Świętymi i podejrzewam, że u wielu osób jest podobnie - to tylko wrzaskliwa mniejszość próbuje reszcie narzucić swoje zdanie... Dynie bardzo okazałe, gratuluję świetnych plonów ^^.
  • awatar Idemo: Ja też obchodzę i Halloween i Święto Zmarłych i też uważam, że da się pogodzić oba te święta razem, szkoda że większość naszych rodaków do tego jeszcze nie dojrzała, ech :/ Superowe te wszystkie gadżety halloweenowe ! Najbardziej mi sie spodobała ta kula z krukiem i własnoręcznie wycięty lampion z dyni <3 I dołączam sie do próśb o ujawnienie co było w tym pająku !
  • awatar Kowalski, opcje!: Chyba się wybiorę na ten film. Skąd wzięłaś kulę z krukiem? Też chcę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tytułem wstępu - od Castle Party do Return To The Batcave, czyli dwa ciekawe festiwale w jakich udało mi się uczestniczyć w tym roku i moja mini relacja z powyższych
29-31.07.2016 Bolków
Na CP wybierałam się od dawna, ale ciągle wypadało coś, co uniemożliwiało dotarcie do Bolkowa (brak funduszy, szef-maruda, albo niezdecydowani znajomi). W tym roku tupnęłam nogą i zapowiedziałam:"JADĘ!". Wszystko odbyło się na wariackich papierach, łącznie z załatwianiem godziwego noclegu, ale suma summarum, 29 lipca zapakowałam się do pociągu i wyruszyłam w drogę. Towarzyszył mi Gorgwil:


Po drodze podziwialiśmy widoki, pogoda dopisywała na równi z humorami, a cała podróż minęła szybko i wszędzie miałam blisko - z domu na dworzec, na przesiadkę, do kwatery i na zamek. Żyć nie umierać i podróżować! Widać jak bardzo jesteśmy happy z wizyty:



Widok z zamku:

Oczywiście nie byłoby udanego wyjazdu, gdyby nie smaczne żarcie i picie, a tego było pod dostatkiem (w tym miejscu składam serdeczne życzenia pani z budki z goframi oraz rodzinnej manufakturze, która obkarmiła cały Bolków ruskimi pierogami)



O Castle można pisać dużo i wrzucać jeszcze więcej zdjęć, a nie wiem jak z pojemnością pingerowego bloga i cierpliwością czytających, więc powiem tylko, że było zaje.. i wrzucę fotki.
Piątkowy występ Clan Of Xymox (to ich sprawka, że pojechałam na CP):

Poza tym świetny występ Das Moon, De/Vision, ciekawy Xandrii i zaskakujący Phurpy.
Castle poza dużą dawką muzyki, gromadzi dużą ilość czarnych dusz:

I oczywiście sporą ilość przebranych na okoliczność osób. Lans musi być, bo okazja dobra, a złego słowa nikt nie powie, więc można paradować w czymkolwiek i czuć się swobodnie.
Mój lans sobotni:

I niedzielny, który upłynął w większości na łażeniu po zbyrach i szukaniu nie wiadomo czego w starym folwarku:





Malachi i Gorgwil w ruinach zamku Świny:



Zmęczony imprezowymi szaleństwami Gor, szuka wsparcia:

Czy wybiorę się na kolejne Castle Party? Całkiem możliwe, bo mam miłe wspomnienia z tegorocznego
Wszystkim niezdecydowanym polecam, a wszystkim, którzy dzielnie wspierali moje wojaże, dziękuję!
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Return To The Batcave 13-15.10.2016 Wrocław
W dużym skrócie to festiwal z punkowym pazurem i dużą dawką muzyki cold wave oraz post-punk, a wszystko okraszone wystrojem z Halloween.
Gorgwil jak zawsze na pierwszym planie:




Teraz ja!!!

Cleocat również załapał się na fotkę w hotelowej scenerii, która bardzo mu przypasowała:


Muzycznie było świetnie i bardzo podobał mi się koncert Readership Hosttie. Dynamiczny i głośny, ale dobry. Jedyny minus - długa i niska sala, w której odbywały się koncerty, co przy dużej ilości osób zamieniało występy w seans w saunie.

Trochę później zagrał wyczekany She Past Away. Uwielbiam ich piosenki i mroczny wokal, ale na koncercie wypadają cichutko. Mam nadzieję, że się jeszcze rozkręcą, popracują nad występami na żywo bo mają potencjał:

Poza tym były nietoperze, duuuużo nietoperzy!

"Batkejwowcy", tacy prawdziwi



Wraz z miłymi wrażeniami, zostały tez suweniry (polecam koszulki z Batcave!):

Atak na Wrocław dnia kolejnego najbardziej wziął sobie do serca Gor:

Gordzilla!

Ogólne wrażenia? Bardzo pozytywne! Byłoby miło, gdyby Łódź wzbogaciła się o taki festiwal, albo przynajmniej klub jak wrocławska CRK Utopia. DJ-ów już mamy, ale miejsca z klimatem brak.
Co mogę powiedzieć na podsumowanie tego przydługiego wpisu? Nie przesadzajcie z imprezowaniem, albo się wysypiajcie, bo możecie tak wyglądać:

Źródła: zdjęcia własne, zdjęcia od Firefly, Internet
  • awatar Neko ^^: Planuję w przyszłym roku wybrać się na CP, z po twoich zdjęciach wiem,że jest warto ^^
  • awatar Idemo: Super miejscówki odwiedziliście z Firefly i lalkami :) Super miałaś te loli sukienki, no i ostatnie foto rządzi XD
  • awatar chiriann: Widać, że wszyscy bawiliście się przednio. Fenomenalne sukienki (pierwsza jest moją faworytką :))!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
W poprzednim wpisie obiecałam powiedzieć co w mojej lalkowej rodzince, więc podzielę się foto-relacją z ostatnich miesięcy (postaram się przy tym nie rozgadać zanadto).
Jakiś czas temu przygarnęłam ostatnią główkę artystki znanej jako Picot Prince. Makoto, bo tak zwie się ten łepek, przypomina mi bohatera mangi, którą bardzo lubię (podpowiem,że to yaoi).
Na pierwszy rzut oka "Makoto" nie prezentuje się urodziwie, ale mam w planach zrobienie z niego sexy chłopaka.



Drugi, mocno wyczekany (5 miesięcy! zgroza!) lalek, to dzieło ze stajni Doll Chateau - Dennis:






Mam osobliwy stosunek do lalek tej firmy i chyba najlepiej pasuje tu określenie "turpizm". Cóż, Dennis urzekł mnie przeogromnie i skłonił do wymyślenia historii o pewnym freakowatym magu... Póki jednak nie nadeszła pora na jego pełną prezentację, kilka fotek z rozpakowywania:




Po drodze była jeszcze chińska gazeta z komiksem o wampirach:


I urocza folia bąbelkowa:


Zapytacie- po co mi te latające głowy i co z nimi robię? Oczywiście maluję Makijaże i body blushingi staram się popełniać w weekendy lub dni wolne od pracy, co niestety nieczęsto się zdarza, ale twórcze wypociny jak widać trwają:

Jedna z ciekawszych buziek, która przewinęła się przez moje ręce to Justine (Napidoll Chesi), która swój debiut miała w Noc Świętojańską i mam nadzieję, że wkrótce wraz z Firefly pokażemy pannę ponownie:


Na przedstawienie czeka jeszcze anioł Ezekiel, zawadiacki przystojniak Martin i...no tak, wiele innych. Obiecuję, że zdjęcie pełnej rodziny naszych BJD również się pojawi. Keep Calm!
  • awatar Idemo: Dollszaty są uzależniające- kupisz, jedną, chcesz nastepne... Ja mam juz dwie DC, a w planach co najmniej jeszcze jedna, a jakbym miała kasę i miejsce na kolejne BJD (z miejscem jest coraz ciężej, kasy też za dużo wolnej nie mam) to bym sobie kupiła jeszcze ze 3 DC, tak mi sie podobają ! 3mam kciuki za dużo wolnego czasu, aby szybko można było umalować blankowe łebki ^^
  • awatar chiriann: Jacy charakterni panowie! Bardzo jestem ciekawa, jak będą wyglądali pomalowani, bo łebki są nietypowe i bardzo intrygujące. Czekam na ciąg dalszy!
  • awatar Malina2000: Justine jest cudna ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Z blogowaniem i pisaniem mam jak z lolicią modą - raz na ruski rok. Może to przez pracę, permanentny "brak czasu", a może wiek już nie ten i lenistwo po prostu człowieka ogarnia coraz mocniej? Mimo wszystko, nie porzucam dawnych fascynacji i przyjemności (a jakże!), czego dowodem będzie dzisiejszy wpis i kilka zdjęć.
Ze spódniczką od Écailles de Lune miałam krótki romans, ale zanim znalazła nową właścicielkę, udało mi się uwiecznić ją na małej foto-sesji.
Proszę bardzo:





Aby w szafie nie było pusto i smutno, zamówiłam JSK z tajemniczej firmy Empress Muppet, o której wiedziałam tyle, że szyje również ciuszki dla BJD.
"The Magic of The Mask" w wersji promo przedstawiała się tak:



I po rozpakowaniu na żywo. Nie ma tu dużych rozbieżności względem koloru i kroju. Sukienka ma przepiękny print w weneckie maski, złotą koronkę i świetną, doczepianą kokardę z krzyżem, pasującą do całości. Minusem jest rozmiar, który twardo trzyma się M-ki. Szkoda mi jej przerabiać, wydłużyć nie mogę, jeśli zatem ktoś ma ochotę taką lolicią sukienkę kupić, niech pisze na PW
Dość długo czekałam na coś, co podbije moje serce i trafi w osobliwy gust (oscylujący ostatnio pomiędzy bizantyńskim przepychem, cmentarną estetyką i gotyckim lookiem), aż trafiła się taka oto perełka - "The Secret Of Kells" z Night Knight.
Wzór, który na niej widnieje jest zaczerpnięty z Ewangeliarza z Kells, średniowiecznego manuskryptu o celtyckim rodowodzie. Ciekawa jestem czy wykonanie i materiał, będą choć w połowie tak szlachetne jak w wykonaniu "Mozarabic Chant" Krad Lanrete? Póki co, trzymam kciuki, żeby załapać się z zamówieniem na tę mega limitowaną kieckę:


Jedynym słusznym kolorem wg. Bazikotka jest oczywiście czarny, ale są jeszcze inne, równie zachwycające:










Czy mam coś w planach? Oczywiście
O ile rozsądek i portfel nie powiedzą "dość" (a dzielą równie kasożerne hobby jakim są BJD), to chciałabym coś z motywem katedry. Idealna była JSK "Shadow Caster" z wizerunkiem katedry w Kolonii, ale sprzedała się niczym ciepłe bułeczki.
Czekam aż wydana zostanie spódniczka (na zdjęciach wyprzedana sukienka):





Dzielnie wspieram chińską gospodarkę, tia...
W następnym wpisie postaram się ogarnąć nowych panów BJD i jedną pannę
  • awatar chiriann: Te ciuszki są naprawdę prześliczne, choć, podobnie jak Shao, widziałabym w nich głównie mojej lalki... bo nie sądzę, by kiedykolwiek powstała lolicia kiecka moich gabarytów ;)
  • awatar Shao Shadowsun: Oh ostatnia sukienka mi sie wyjątkowo podoba. mogłabym mieć taką... dla lalki :P
  • awatar SugarFirefly: <3 Śliczne, tez bym sobie jakąś kupiła:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar Gość: Wow ale fajny!
  • awatar Gość: Fantastyczny!
  • awatar SugarFirefly: Jest genialny, po prostu miodzio! Prawdziwy got :D Wesołych!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zima nie jest porą roku za którą wybitnie przepadam i najchętniej podziwiałabym ją z okna pokoju, nie wychodząc na mróz. Ale piękne widoki i cudny śnieg ostatnimi czasy, skusiły mieszkańców mojego domu do wyjścia...zatem jak im odmówić?

Camillo na tle kaplicy:





Wampirowi nie straszny śnieg, ale nad czym się zastanawia...?

Malachi przycupnął na brzegu starego ogrodzenia...

...i zamyślony patrzy na cmentarz otulony śniegiem




zdjęcia: Sugar Firefly
  • awatar ~ImperfectDolly~: To zima była w tym/tamtym roku?! Chyba ominęło mnie to wydarzenie =-= Piękne zdjęcia, piękni panowie i na dodatek to wszystko jest takie... piękne!
  • awatar Idemo: Obaj panowie są świetni ! Pan Camillo wygląda bosko w tej ognistej, długiej peruce <3 Malachi siedzący na tym ogrodzeniu wygląda jak Anioł Śmierci, który usiadł, żeby odpocząć na chwilę po dniu wypełnionym oddzielaniem ludzkich dusz od umierających ciał...
  • awatar chiriann: Zima od razu jest znośniejsza w takim doborowym towarzystwie ^^. Chłopcy ślicznie się prezentują w takich chłodnych klimatach!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Spokojnych i przede wszystkim zdrowych, a reszta już sama przyjdzie
Do życzeń dołączają się chłopaki:
  • awatar chiriann: Wesołych Świąt (po czasie) i Szczęśliwego Nowego Roku (o czasie)! Chłopaki wyglądają niezwykle odświętnie!
  • awatar Idemo: Czekam na więcej fotek tego przystojnego wampira no i 3mam kciuki za szybkie pomalowanie tego słodkiego diabełka !
  • awatar Idemo: Czekam na więcej fotek tego przystojnego wampira no i 3mma kciuki za szybkie pomalowanie tego słodkiego diabełka !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Korzystając z weny na blogowanie, dzisiejszym gościem numer dwa będzie...

Doll Chateau - Andre.
Ten mały brzydalek podbił moje serce od chwili pojawienia się w tegorocznym tzw."summer evencie". Wszystko super, ale...kłopot z eventami polega na tym, że trzeba zrobić zakupy za jakąś kwotę w określonym czasie, w przeciwnym wypadku szanse na zdobycie interesującego nas "dodatku" są marne. Po Nehemie i Beatrice, które przeleciały mi koło nosa jak ważki<sic!>, powiedziałam sobie, że koniec kropka, Andre będzie mój! Całe szczęście ów skrzydlaty maluch pojawił się w regularnej cenie, a nie jako eventowy dodatek i takim oto sposobem udało mi się go zdobyć.
Tyle tytułem wstępu, przechodzimy do meritum - zdjęcia!
Paczucha, która przybyła do mnie w tygodniu wyglądała niczym mumia:

Mumia zaś skrywała taki woreczek:

Woreczku, woreczku otwórz się....

..i mamy maluszka!
"Hello!"

Wstydzioch zaraz po rozpakowaniu:

Dzięki uprzejmości Firefly, mały doczekał się lepszych zdjęć.




Uwielbiam jego chmurną minkę. A może znudzoną? W każdym razie wyraz jego twarzy sprawia, że się uśmiecham. Jest rozkoszny, nawet niepomalowany.



Odstający paluszek wygląda jakby wystukiwał sobie rytm:

Z tyłu prezentuje się równie ciekawie. Ogonek jest przyczepiany na magnes, więc można go dowolnie ustawiać.


Skrzydła są prześliczne i bardzo dopracowane, a jeśli się przyjrzymy, na grzbiecie Doll Chatka widać zgrubienia (takie smocze). No i ma fajną pupkę

To mój pierwszy Yosd i przyznam, że zaskoczył mnie jego wzrost (17 cm). Małe rozmiary kwalifikują go jednak na dobrego towarzysza podróży i wycieczek, bo o wiele łatwiej zabrać w trasę lalkę wielkości dłoni, niż 60 centymetrowego klocka.
Jaki będzie jego image, czas pokaże, ale wizja DC przypadła mi do gustu i będę się jej trzymać.
Póki co, czeka mnie szycie jakiegoś zgrabnego ciuszka i...nadanie Doll Chatkowi imienia.
Co powiecie na Azaran? W skrócie Azi, Az?
A może ktoś odgadnie skąd taka nazwa?
~~Dobranoc~~
  • awatar ~ImperfectDolly~: Neee... Chcesz mi go oddać? Jest przesłodki i im dłużej na niego patrzę tym bardziej go chcę :<
  • awatar Idemo: Gratuluje nowego nabytku :) Uroczy z niego stworek ^^
  • awatar chiriann: Przeuroczy! A już ta wydatny kuperek przy szczuplutkiej reszcie robi rozczulające wrażenie ^^. No i ta mina...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 


Króliczki, pandy, małe pieski i kotki są super urocze, prawda? A co powiecie na nietoperze?
Mnie zawsze rozczulały ich uszy i kosmate łebki, zaś szczytem osobistego fetyszyzmu darzę nietoperzowe skrzydła.
Zatem w dzisiejszym poście, będzie co nieco dla miłośników "rękoskrzydłych".
Nietoperze są mądrymi zwierzątkami, które zapadają na zimę w hibernację, więc są w stanie przetrwać niesprzyjające warunki pogodowe. Zazdroszczę im tej umiejętności, a ponieważ w ludzkim wcieleniu, zimową aurę trzeba godnie znieść, mam w planach takie wdzianko z Leg Avenue(wygląda na ciepłe):

Oczywiście, żeby nie było za łatwo wybrać, jest też bluza z Papercats, którą od poprzedniczki różni jakieś 30 $ i czas oczekiwania na przesyłkę. Zatem która lepsza?

Zanim się zdecyduję na którąś z nich, na pociechę spreparowałam sobie buty w odpowiednim klimacie:

Inspiracją były trampki z Iron Fist(niestety już niedostępne)oraz botki:


Skoro już o ciuchach i butach, dodaję ku pamięci, Demonię model Crux 03, czyli moje pierwsze nieodżałowane gotyckie półbuty, które po złożeniu solidnej ofiary z krwi, okazały się całkiem wygodnymi butami:

Nietoperzowe kolczyki (też jedne z pierwszych):

Nosiłabym:

Noszę

A taką cudną latarenką oświetlone było wejście do XIX-wiecznego pubu!

Słodziaki:






Mmm....barszczyk!

"Wcale nie jestem taki straszny...hihi!"


To jeszcze nie koniec nietoperzowych opowieści

źródła:
DeviantArt, tumbrl, Iron Fist, Restyle, Papercats, Leg Avenue
  • awatar Bazikotek: @Mart Morrison: Z butami Demonii jest jak z ruletką. Albo się trafi, albo klapa. Poza nietoperzowymi (Crux-03), które dosłownie obgryzły mi kostki, inne były ok. Polecam baleriny na małym obcasie (Blush-02) - wytrzymały wiele lat, megawygodne. Oxfordy z okrągłym noskiem (niestety nie pamiętam modelu) również były bez zarzutu. Z półbutami(MJ-118) pożegnałam się po pół roku, kiedy to w drodze do pracy odpadła mi zelówka. Mimo wszystkich wad z pewnością jeszcze popełnię jakieś buty od Demonii, bo uwielbiam ich design i już :)
  • awatar Bazikotek: @Arabeska - MaraShilly: Polecam New Looka, mają fajne buty na koturnie, zazwyczaj pełną rozmiarówkę i jak się trafi, to można wyrwać coś poniżej stówy. A poza tym viva internet! Bo nigdzie indziej butów dla siebie nie widzę :P
  • awatar Idemo: Nietoperki są boskie, zwłaszcza te owocożerne, z dużymi oczkami <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Świeczki się dopalają, dyniowe głowy szczerzą przed drzwiami,lekka mgła przykrywa świat dookoła...W taki wieczór jak dziś można spotkać stworzenia z zaświatów!
U mnie nad wigilią Wszystkich Świętych czuwa nietoperzowy demon - Malachi. Nie chce zdradzić kogo wypatruje ze swojej szklanej latarenki, ale z pewnością dołączy się do moich szczerych życzeń ..Happy Halloween!









  • awatar chiriann: Śliczny demonek z latarenki! Piękne zdjęcia, idealne na taki wieczór ^^.
  • awatar Malina2000: Genialny :3
  • awatar Gość: Jest piękny!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dzisiaj mała prezentacja Zelfa - Śnieżnego Tygryska.
Snowphie, to czwarty z limitowanych Zelfów, a wśród limitek, jest to pierwszy "fabrycznie" męski egzemplarz
Jak przystało na oryginalnego, zimowego tygrysa, jest biało-czarny. Ma pasiasty wzór na ciałku i dobrane pod kolor włosy. Oczy, jeśli dobrze się przyjrzeć, są niebieskie. Tak prezentuje się zelfowy maluch po wyjęciu z pudełka:

Tym co charakteryzuje Snowphiego jest jego futerko, czy raczej meszek (w dotyku przypomina skórkę brzoskwini). Daje to ciekawy efekt i bardzo pasuje do śnieżnego tygrysa.
Z tyłu ozdobę stanowi ruchomy ogonek oraz paski układające się w tatuażowy wzorek z sercem:

Potarganiec w pełnej krasie.
Ps- czy wspomniałam, że poduszeczki jego łapek są delikatnie różowe? Spójrzcie:

Do czesania Snowphiego dołączony jest brokatowy grzebyk-listek oraz przywieszka w kształcie łapki i kartonik z numerem limitowanego Zelfa. Ten sam numer jest widoczny na specjalnej przywieszce,odpowiadającej charakterowi postaci (np. Cleocat-piramida,Clover-koniczynka,Snowphie-łapka).

Mój ma numer 3665 więc jak na 10000 towarzyszy, to jest wcześniakiem

A tak wygląda z wcześniejszym limitowanym Zelfem, Cleocatem. Widać, że Snowphie jest odrobinę mniejszy, ma też mniej dodatków, ale uwierzcie, mocno nadrabia futerkiem i dumną miną!

Ciekawostki:
Urodziny: 29 lipca, Międzynarodowy Dzień Tygrysa
Moc: Sprawiedliwość/Uczciwość
Motto: "Bądź uczciwy wobec siebie i innych!"
Miejsce zamieszkania: Jaskinia w Labiryncie Księżycowego Blasku
  • awatar ♥Mariposa♥: Te snowphie są takie sweet... <3 Zapraszam na mojego nowego bloga : http://dancemoms123912.blogspot.com/
  • awatar Idemo: Ale słodką mordkę ma ten Śnieżny Tygrysek :)
  • awatar Gość: ajaj, ten Zelf jest po prostu... piękny!!! (jakoś trudno mi uwierzyć, że jego praszczurem był któryś z tych ohydnych Rainbow Trolli, którymi straszyła mnie kuzynka byłam mała i niegrzeczna. xdd)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hm..dawno mnie tu nie było, ale wakacje od blogowania i internetu też czasem się przydają. Chociażby po to, żeby poświęcić czas (którego coś ostatnio mało) na handmade'owe rzeczy, nowe faceupy (o czym za moment) i małą, miejską sesję (poniżej).
Lubię mojego małego gocika na takich spacerach:








Taki jestem zamyślony...



Za śliczne zdjęcia oczywiście dziękuję Firefly!

Nie wiem czy widać to na zdjęciach, ale Dark został przeze mnie pomalowany na nowo. Ostatnio irytują mnie stare faceupy i staram się ćwiczyć, zmywając je i robiąc nowe.
Przykład? Napisiowy pyszczek w 2014 i 2015 roku.

Cieńsze pędzelki i używanie opóźniacza do akryli ułatwiło mi malowanie. Staram się robić delikatniejsze kreski rzęs, chociaż brwi idą mi w zupełnie inną (męską?) stronę, hihi. Mam nadzieję, że z każdym kolejnym rokiem nauczę się czegoś nowego, co spowoduje, że faceupy będą jeszcze lepsze.
Aha, jeśli spytacie o resin, to nie zżółkł tak dramatycznie, po prostu fotka po lewej była robiona wtedy w innym świetle, a ta z prawej w późno popołudniowym.
Skoro jesteśmy jeszcze przy malowaniu i tak dalej, pokażę mojego pyśka, który przybył po ponad 4 miesiącach (marzec-lipiec), ale wart był czekania.
Doll Chateau "Hugh" (strasznie lubię ich logo):


Świeżak wyjęty z pudełka:


I po pomalowaniu. Teraz czeka na swojego wiga i docelowo otrzyma skrzydlate ciało, na którym prezentuje się lepiej niż Matthew. Ale o tym co z kim, jak i dlaczego, napiszę w innym poście.





Hugh jest niemożliwie sexy, naprawdę! Ma w sobie coś zadziorno-wrednego i cudowne, wyniosłe usta. Uwielbiam go W kolejce mam już pomalowanego pana BJD, który czeka na fotki, a niebawem wezmę na warsztat kogoś nowego w naszej dollfowej rodzinie, zatem...stay tuned!
  • awatar YoshimitsuDoll: W ciemnym make upie tak bardzo mu do twarzy:)
  • awatar chiriann: Jej, ależ Twoje nowe chłopiątko charakternie wygląda! Już widać, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Oczywiście spacer w miejskich klimatach też mi się okrutnie podoba...
  • awatar Moniacz: Makijaż Hugha jest niesamowity! Nie mogę się doczekać aż pokażesz swojego lalka z ciałem i wigiem. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Podpisuję się pod hasłem marketingowym - wpadłam po uszy w Zelfy
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z owymi stworkami, polecam odwiedzić najbliższy sklep z zabawkami, albo większy hipermarket. Zelfy, to taka współczesna wersja figurek Rainbow Trolli, które na pewno kojarzycie:

W przeciwieństwie do tych drugich, Zelfy są bardzo różnorodne i kolorowe - niektóre mają skrzydła, niektóre ogonki, są Zelfy morskie i o kocich uszkach, magiczne, mitologiczne, a wszystkie łączy uroczy pyszczek i czupryna nastroszonych włosów.
Ich producentem jest australijska firma Moose (w Polsce dystrybucją zajmuje się Epee). Do tej pory wydano 5 serii Zelfów z czego każda liczy po kilkanaście figurek. Do tego można wybierać w je w trzech rozmiarach - Lil Zelf (3 cm, będące jednocześnie nakładkami na ołówek), Medium Zelf (7 cm) i Large Zelf (12 cm). Łatwo policzyć, że to spora gromadka do kolekcjonowania.
Osobiście preferuję średniaczki, bo mają najładniejsze pyszczki i są wygodne w ustawianiu, pozowaniu i nie zabierają dużo miejsca.
Pierwszym Zelfikiem, który trafił w moje ręce była Lunanne. Kojarzy mi się z czerwcową nocą i świetlikami, głównie przez włosy, które zdają się świecić w ciemności:

Prawdziwy "heartbeat" jednak przeżywałam w związku z Garnym, fioletowo-czarnym Zelfem z 1 serii, praktycznie nie do zdobycia w Polsce. Ten przybył do mnie z Teksasu, ślicznie zapakowany w zeberkowy papier...

...z miłym liścikiem i całą masą cukierków (paczka przybyła akurat na Dzień Dziecka )





I jak tu go nie kochać?
Zupełnie tylko nie rozumiem czemu Zelfy są promowane jako dziewczyny. Uważam, że mają na tyle zróżnicowane kolory i pyszczki, że śmiało można je podzielić na damskie i męskie, więc u mnie w domu są sami chłopcy.
Last but not least dołączył do grupy Piorunek, odrobinę mniejszy od pozostałych, ale nadrabiający niesamowitym wyglądem (ma śmieszne różki):

Uchowało mi się opakowanie i BIO małego potargańca:

Ach, prawie zapomniałam o malutkiej Angelali,która obecnie dzielnie towarzyszy mi na ołówku.


Coś na podsumowanie? Myślę, że nie muszę wiele pisać, bo sądząc po pustkach w sklepach na regałach z Zelfami, nie ja jedna mam na ich punkcie bzika.
A co Wy sądzicie? Podobają się Wam Zelfy, czy ani trochę?

źródła: Flickr, własne
  • awatar Mała☯Mi: Jeżeli już, to kupiłabym najurokliwsze na ołówek albo trzy xD
  • awatar ~ImperfectDolly~: Szczerze to nie kojarzę Zelfów, ale na miłość boską! Jakie one są urocze! Uch... dlaczego te oczy są takie "przygarnij mnie" ?! Najbardziej podoba mi się Twoja Angelali, jest taka niesamowicie słodka! *-*
  • awatar Malina2000: Są przeurocze lecz chyba bym sobie takiego nie kupiła XD jakoś nie ciągnie mnie do zbierania takich rzeczy :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Z czym kojarzy się Wam słowo "stary"? Z czymś zużytym, mało atrakcyjnym, czymś czego świetność dawno minęła..? W dzisiejszych czasach trudno szukać pozytywnych cech w czymś co określamy tym mianem. Stare jest brzydkie, najlepiej to wyrzucić i zapomnieć. A dziesięcioletnia BJD?
Kiedy w moje ręce trafiła ta oto główka, byłam załamana...


...zmasakrowany, brudny resin, chropowata powierzchnia z jakimś białym nalotem:

Rydel - bo tak nazywa się ów "staruszek", to jeden z moldów nieistniejącej już firmy Doll In Life. Ciężko trafić na wzmiankę o nich, ale działała ok. 2006 roku, i o ile wiem, DIL pochodził z tej samej stajni co Doll In Mind. O przynależności do tej tajemniczej firmy świadczy ciekawie wyrzeźbione wnętrze główki:

Sama głowa do urodziwych nie należy:

Ale....
Zżerała mnie ciekawość czy z takiego zaniedbanego i starego pyszczka da się jeszcze coś wykrzesać. Przeleżał na biurku cały miesiąc zanim nie zabrałam się za jego czyszczenie oraz faceup. O dziwo, pod warstwą starego makijażu krył się miły w dotyku, gładki resin, którego kolor nie raził, a po pokryciu Mr.Super Clearem nabrał odcienia kości słoniowej. Postanowiłam zatem zrobić coś porządnego z wielkookiego kosmity.
Efekt?



Dzisiaj mogę już całkiem poważnie przedstawić Wam zawadiackiego maga o hipnotyzującym spojrzeniu.
Havran, lekko szalony mag, lubujący się w czarnoksięskich zaklęciach:



Podczas robienia zdjęć towarzyszyła nam za oknem burza...






Przyznam, że nie spodziewałam się po tym łebku zbyt wiele, ale teraz Pan Mag zajmuje honorowe miejsce w domu.
A Wam przypadł do gustu?
Za sesję dziękuję Sugar Firefly

  • awatar Sakuja World: To znowu ja, przepraszam za problemy czy co tam, jesteś nominowana
  • awatar Sakuja World: Zanim się dorobię takiej lali to chyba jeszcze z pół wieku minie... Ehh... Pan Mag jest słodziutki, aż chciałoby się tkaiego
  • awatar Idemo: Superowy jest ! Świetnie, że trafił do Ciebie, bo dałaś mu drugie życie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 

"Bring your chains
Your lips of tragedy
And fall into my arms"



A tu już w pełnej krasie, Doll Chatek w nowym ubranku:






Wiecie jak to jest z procesem twórczym? Przebiega on mniej-więcej tak...

W zupełności się z tym zgadzam
Nie rozwodząc się nad tym co ostatnio się u mnie działo, wrzucam tylko małą zapowiedź...

...i piosenkę na dobranoc:
  • awatar ~ImperfectDolly~: Bazi... ;-; Ja chcę Twojego Doll Chatka. On jest taki niewinny, że moje serduszko krzyczy "przytul go!".
  • awatar Paula-san: Niesamowity jest ten twój DC ;)
  • awatar •••Black Butler•••: Pierwsze i drugie zdjęcie jest cudowne ♥ Twój DC prezentuje się świetnie i nie można od niego wzroku oderwać ♥ Koniecznie pokazuj go częściej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
To był najbardziej urodzinowo-niespodziankowy tydzień w mojej karierze
Zaczął się od koncertu i na koncercie skończył, ale zanim muzyczne rewelacje, będzie o niespodziankach, prezentach i ślicznościach.

Miks kontrastów, cukierkowe vs. gotyckie rzeczy, czyli coś w sam raz dla mnie! Dziękuję Firefly



Japońskie naklejki! Uwielbiam je...







Była też śliczna kartka urodzinowa:

I "koci" stand dla lalek! Bardzo fajny, regulowany. Nareszcie hrabia Verdi może stać

Dwie książki: "Maszynopis z Kawonu" - to od samego autora i "Bóg nigdy nie mruga" - od rodziców.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Z rzeczy twórczych...niedawno udało mi się skończyć faceup mojego Doll Chatka, Matthew:


Oraz jeszcze wcześniejszy commission faceup dla Firefly:

Mam nadzieję, że pogoda i czas wolny dopiszą, żebym mogła tworzyć dalej
  • awatar Idemo: Ale fajne prezenty dostałaś ! Naszyjnik ze skrzydłami nietoperza jest the best <3 I ten koci doll stand- nigdy takiego nie widziałam, może gdzieś mają takie z królikiem, to wtedy na pewno sobie kupię ^^ A lalkowe makijaże idą Ci coraz lepiej, tak trzymać :)
  • awatar chiriann: Trochę po czasie, ale wszystkiego najlepszego! Zazdraszczam rewelacyjnych prezentów :D!
  • awatar Alys27: @~ImperfectDolly~: O jaa, też od razu pomyślałam o Marsach! :D Piękne face-upy! Ile Ci zajmuje czasu zrobienie takiego jednego?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Lub po prostu Wesołych Świąt Wielkanocnych!
Wszystkiego dobrego od Candy





Kiecuszka w królisie:


  • awatar Malina2000: Skąd takie piękne ciuszki dla pullip znajdujesz 0.0 zapewne na ebay oraz taobao czy etsy :') Ja tam nie umiem zamawiać rzeczy na tego typu stronach XD
  • awatar Gość: Zapraszam ! zostaw po sobie ślad, odw się ! http://www.hook-story.blogspot.com/
  • awatar Paula-san: Przepiękny ten outfit! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Jeśli jeszcze nie macie żadnego wypieku, a chcielibyście upiec smaczną i szybką w wykonaniu babkę, polecam ten przepis. Piaskowa babka zaparzana - robiłam ją wielokrotnie i zawsze się udaje. Pyszna do kawy lub herbaty, albo z Nutellą



Składniki:

* 5 jajek
* 1 szklanka cukru
* 1,5 szklanki mąki ziemniaczanej
* 3/4 szklanki mąki kukurydzianej (lub innej mąki, np. pszennej, jaglanej)
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 250 g masła
* śmietankowy aromat do ciasta
* cukier puder i sok z połówki cytryny do lukru

Jajka wraz z cukrem ubijamy na puszystą masę. W tym samym czasie w rondelku rozpuszczamy masło.
Obydwie mąki oraz proszek do pieczenia mieszamy ze sobą i przesiewamy. Do ubitych jajek z cukrem dodajemy po trochu mąki i wszystko razem miksujemy. Dodajemy rozpuszczone, gorące masło i aromat. Wszystko jeszcze raz chwilę miksujemy.
Ciasto przelewamy do formy, wcześniej posmarowanej masłem i mąką.
Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika do 180 C i pieczemy około 40 minut.
Wystudzone ciasto polewamy lukrem wykonanym z soku z cytryny i cukru pudru (polecam waniliowy cukier puder Diamant).


Przepis zaczerpnięty z bloga "Kuchenne Kajakowanie" :http://kuchennekajakowanie.blogspot.com/2013/06/babka-piaskowa.html

Co mogę dodać od siebie? Babkę możecie upiec w dwóch mniejszych keksówkach, dodać do ciasta startą skórkę z cytryny. Im więcej dodacie mąki ziemniaczanej, tym będzie bardziej sucha, sypka.
Nie ma obaw co do gorącego masła w cieście, taka właśnie jest ta babeczka.
Ciasto po upieczeniu trzymamy ok. 5 minut w piekarniku, po czym wyjmujemy z formy.
Moja wersja była bezglutenowa (dla Firefly), dlatego użyłam mąki kukurydzianej, ale z powodzeniem możecie ją zastąpić inną, jaką aktualnie macie.
A jakie są Wasze ulubione świąteczne wypieki lub potrawy?
  • awatar Idemo: Babka wygląda bardzo smacznie :) Z Wielkanocnych ciast ja najbardziej lubię serniki ^^
  • awatar Bazikotek: @Alys27: Dziekuję! A jakie sałatki robisz? Zdradzisz dobry przepis? :)
  • awatar Alys27: Wygląda pięknie :D Na mnie zawsze przed świętami czy innymi okolicznościami spada obowiązek zrobienia sałatek i chyba w tym staję się specjalistką powoli ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cukierkowa panienka miała już swoją małą prezentację na blogu zaraz po pomalowaniu. Niedawno zaś, moja Pullipka była na pierwszej foto-sesji z prawdziwego zdarzenia. Poniżej Candy Cotton w jednym ze swoich słodkich ciuszków, których dorobiła się sporo w dość krótkim czasie. Tak to jest z dziewczynami, stroją się



Candy przepada za wszystkimi słodyczami:

"Wcale ich wszystkich nie zjadłam..! Ups, wydało się"



Po jedzonku mała psotnica zasnęła

Zdjęcia: Firefly (do obejrzenia tu: http://nightfirefly.pinger.pl/m/23166981)
Buziaczki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Może pamiętacie, jakiś czas temu Firefly pisała, że pojawiła się w naszej lalkowej rodzinie nowa panna, a mianowicie Pullip Asuka. Malutka zamieszkała u mnie, co w gromadzie BJD stanowi miłą odmianę, gdzie wszyscy panowie są mroczni i odziani na czarno.

Tak Pullipka prezentowała się zaraz po przybyciu:


Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wprowadziła pewnych zmian. Poza wymianą oczu i wiga w planach miałam przetestowanie faceupu na plastiku i w tym tygodniu Pullipka doczekała się nowego image'u.
Oto efekty:




Słodka pysia:

Panienka nazywa się Candy Cotton
Teraz czeka na swoje nowe ciuszki i buciki, żeby wkrótce pokazać się w całości.
Przyznam, że bardzo spodobała mi się pullipkowa panna i nie wykluczam jeszcze jednej w kolekcji
  • awatar ~ImperfectDolly~: Szczerze mówiąc Asuka nie była moim ulubionym modelem, ale to co z nią zrobiłaś sprawia, że jest piękna! Najbardziej podoba mi się jej wig, bo przypomina mi jak wyglądały moje włosy po tym jak tonery zmyły się z nich. CottonCandy jest teraz taka słodka, że aż nabrałam ochoty na słodycze =w=
  • awatar Malina2000: WOW. Chcę taką *.* Ten delikatny uroczy wyraz twarzy omomom *-* Te brwi i usta......
  • awatar Idemo: Po "retuszu" wygląda uroczo <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (29) ›
 

 
Dziwaczne, przerażające, inne...Wieloma epitetami można by określić lalki z Doll Chateau, ale nie można powiedzieć, że są banalne. Mnie zawsze trochę obrzydzały i trochę fascynowały (to jak patrzenie na coś strasznego przez rozchylone palce )
I kiedy tak oglądałam różne długoszyje i kościstonogie lalki, pomyślałam: "kiedyś coś mi się stąd spodoba". Nie myliłam się, bo zaczęło się od Mephisto. Phelesa (cudowne rogi i melancholijne spojrzenie), zaś totalny szok przeżyłam wraz z pojawieniem się Kevina (skrzydlaty trickster z twarzą Erica Dravena). Przed kupnem, czy raczej sprzedażą nerki na zakup Kevina, powstrzymał mnie jednak ktoś inny, a równie piękny, jeśli nie bardziej...
Matthew, chudziutki MSD z Doll Chatowego zamku, który przybył dzisiaj do mnie. Mały arrival poniżej:

Pudło opakowane jak należy:



Do czasu aż Bazi nie ruszyła na pudło ze swoim ulubionym narzędziem zbrodni (czytaj - nożem do tapet):




Potem było pudło w pudle z przepięknym logo DC (podobało mi się zanim ich lalki zaczęły mi się podobać,haha):







Ok, wiem, że oglądanie pudełek nie jest fascynujące, ale to wszystko było tak ślicznie zapakowane, a ja bardzo lubię ładne opakowania, więc..mamy śliczny woreczek:



A w środku mumia!




Skrzydła to istny majstersztyk!


"Zdejmiesz to ze mnie, kobieto?"


Proszę bardzo...
Witaj śliczny chudziaku!









A tak się prezentuje po pierwszym odzianiu. Oczywiście prawie żadne z zakupionych ubranek nie pasuje, nie mówiąc o butach na MSD. Z drugiej strony, ciałko ma tak ładne i oryginalne, że szkoda je czymkolwiek zakrywać. Cóż, jak mnie natchnie na szycie, to coś udziubię żeby chłopak nie marzł
Podsumowując: Nie mam słów...DC robi niesamowite lalki o bardzo emocjonalnym charakterze, co widać po ich twarzach. Do tego bardzo szczegółowe - jointy mają nawet w paluszkach! Resin jest przyjemny w dotyku, beż żadnych niedociągnięć (sanding pierwsza klasa). Problematyczne było tylko zakładanie skrzydeł, ale trzeba się tego po prostu nauczyć.
Zanim Matthew dostanie faceup minie jeszcze trochę czasu, bo mam kolejkę innych lalek do malowania, a i pomysł na postać uległ małej modyfikacji. Ale o tym przy okazji innego wpisu. Póki co, przeżywam pierwszego Doll Chatka i...myślę nad następnym. Warto!
  • awatar Shao Shadowsun: gratulowałam już na FB ale i spóżnione życzenia tutaj. chłopak jest naprawde urokliwy i juz nie moge sie go doczekać w pełnej krasie :)
  • awatar Idemo: Gratuluje Pana Patyczaka :) Uwielbiam lalki z DC, mam już 2 i jeszcze bym ze 3 chciała... Ale absolutnym 'must have' jest panna MSD na ciele DC Isabel, tym z kościstymi skrzydłami. Co do głowy to jeszcze nie wiem, bo podoba mi się kilka moldów. Zanim na nią uzbieram to zdążę się już porządnie namyślić ;)
  • awatar CreatedByMat.: Łał, prezentuje się naprawdę ciekawie :) Gratuluję zakupu! =)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Robiąc sobie przerwę od tzw. customizowania lalki (a tym razem na warsztat wzięłam uroczą Pullipkę), wrzucam coś co jest "urocze inaczej".
Oto mały przegląd z giełdy przeróżnych dziwactw i rzeczy codziennego użytku
Zaczynamy?

Noworoczne postanowienie o oszczędzaniu możecie realizować z...dinozaurem:



Bo z małpą już nie polecam...



Wśród zwierzyńca czasem można spotkać "sajenkę" (kto oglądał "Sarnie żniwo, czyli pokusa statuetkowego szlaku", ten wie, że Sajenki lepiej się strzec



Łoś za to jest przyjemny i kusi swoimi...odnóżami?


Pluszowe BDSM:


Bardzo ciekawy Chińczyk w sexy pozie (ta zgrabna noga!):



A to cud techniki! Skrzynia skarbów z odtwarzaczem CD, radiem i magnetofonem w jednym. Szkoda, że była niedziałająca, ale pewnie pamiętała czasy Jacka Sparrowa.


Nad wszystkim oczywiście czuwa wielmożny Szatan:


Albo boginii Bastet w wersji plastic-fantastic:


Do następnego wpisu! Howk!
  • awatar Gość: mrrr...ach ten chińczyk
  • awatar Persephone: Te losie kladzie sie przy drzwiach albo na parapetach, zeby nie wialo :)
  • awatar Idemo: OMG po obejrzeniu tej małpy będę miała w nocy koszmary ;_;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Jest styczeń i zima, a za oknami mróz trzyma...
Wampirza część rodziny siedzi w bibliotece, zatem ta niewampirza postanowiła wybrać się na spacer.



Mój gotycki bladzioszek testuje futrzaste, zimowe wdzianko:

Oj, chyba panu zimno..?

Chodź...ogrzeję cię i zabiorę do domu


++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Jesienno-zimowa część roku ma swoje dobre strony, ponieważ skłania mnie do częstszego bywania w domu, a to skutkuje handmade'owymi tworami. Oto produkcja ostatnich dni:

Czarny, różany różaniec


Lekko schizowy zestaw dla maga:



Takie dodatki sama lubię nosić,hihi:

"Rock Love" (sprzedany)

Steampunkowy set:


I "last but not least", z Emanuelem w roli antycznego cesarza - złota tiara(?)



Jak ja uwielbiam jego słodki pyszczek!


Tu outfit dla Firefly i jej Rina (tak, chwalę się, bo było przy nim sporo dłubania):


++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

A tu inna linia produkcyjna Bazikotka, czyli rzeczy które trafiają do galerii. Koty, choć krzywe trochę, znalazły już właścicieli

Często popełniam kwiatkowe naszyjniki w tym stylu:



Kolczyki-kwiatki do kompletu:

I turkusowe bez kompletu, ale lubię ich kolor:

Sutaszowe broszki na zamówienie.


Uff,to chyba na tyle, bo już nie ogarniam tej radosnej twórczości.
Do napisania
  • awatar YoshimitsuDoll: Idealnie pasuje do zimy:)
  • awatar Maryninka: Zazdroszczę talentu, rzeczywiście te koty są cudne *.*
  • awatar Idemo: Zimowy Pan lalek jest bardzo stylowy i przystojny :) Za to lalkowa (i ludziowa) biżu jest genialna ! Moim favem jest steampunkowy set bjd <3 Masz talent, dziewczyno !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 


Co można robić, gdy na świecie tak szybko zapada mrok? Otoczyć się światłem, zaszyć w miłym miejscu? Pan hrabia dobrze wie gdzie spędzać długie, zimowe wieczory...
















Zapraszam do oglądania i czytania wpisu z Panem Hrabią u Firefly --> http://nightfirefly.pinger.pl/m/22900656
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Gdybyście mogli wybrać swój wymarzony dom, to gdzie by on był? Wolicie odludne peryferia, czy miejski rytm?
Ja jestem zwierzęciem bardziej miejskim niż wiejskim, ale cenię sobie urok nieznanych rejonów i tajemniczych ścieżek...






Pokój w moim guście:

Uwielbiam stare budowle. Wzdycham do pałaców oraz willi wystawianych na sprzedaż, kibicuję wszelkim remontom domów i zastanawiam się jak zamieszkać w wieży. Serio. Bardzo mi się marzy mieszkanie w...wieży ciśnień.
Jak na razie trzecie piętro też mi wystarcza.

A takie coś zamontuję sobie w oknie:



Póki nie mam swojego zamku, postanowiłam przygarnąć stworzenie, które z niego pochodzi. Z najbardziej pokręconego i dziwacznego jaki znam, a mowa o Doll Chateau.
Matthew, a dla mnie Malachi Atalef, to nowy nabytek, który za jakiś czas dołączy do żywicznej rodzinki:



Jestem totalnie urzeczona tym skrzydlatym chudziakiem i nie mogę się doczekać go w domu (DC ma strasznie długi czas produkcji, ech). A podejrzewam, że na nim jednym się nie skończy, bo przyszedł mi do głowy pomysł na historię i chłopak potrzebuje kolegi. Czas pokaże kiedy

Na koniec przepiękne angielskie Dartmoor:

źródła: tumbrl,Doll Chateau
  • awatar Idemo: Piękne scenerie, ale dla mnie jednak zbyt mroczne ^^; Za to ja też zapałałam miłością do kościsto-skrzydłych dzieciaków z DC, z tym, że ja bym chciała mieć dziewczynkę :)
  • awatar ~ImperfectDolly~: Yay! Będziesz miała nową żywiczkę i to z DC! Gratuluję i zazdroszczę jednocześnie, bo lalki z DC są niesamowite =w= Ogólnie to jesteś zła... bo przez Ciebie znowu rozpaczam nad faktem, że nie jestem żadną damą z gotyckiego pałacu, ale marzyć zawsze można. Jestem ciekawa jak ta pajęczyna będzie wyglądała w oknach i czekam na jakieś zdjęcia!
  • awatar Shao Shadowsun: Małe skrzydlate jest absolutnie przeurocze wiece ciesze sie ze bede mogła go u Ciebie oglądac tylko kurde - wrzucaj zdjęcia często!!! a ja jestem zwierze miejskie zdecydowanie, mieszczuch ze chej ale w takie ustronne miejsca chętnie sie wybieram choc mieszkac na stałe chyba nie mogłabym - zwłaszcza ze boje sie ciemności na równo z dentystą =D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 


Rok szkolny w pełni, akademicki też już trwa, a ja spieszę nadrobić zaległości w lolicich stylizacjach na jesień. Czy może być coś lepszego na tę porę roku, niż szkocka kratka?




OMG, słit focia!



Odkrywam Paryż w swoim mieście. I nie, nie mają tu nic do rzeczy panienki pod latarniami, hah..


A tutaj moja wielce radosna minka (chodziłam po krawężniku, uważając żeby nie wpaść do fontanny). Poza tym cieszę się, bo właśnie mi stuknął 100-tny wpis! Hurra~~!

Tup, tup... Dygam na pożegnanie i kłaniam się. Do kolejnego wpisu
  • awatar Idemo: Świetnie wyglądasz na tych fotkach ! A ta torebka-zegar jest genialna <3
  • awatar ~ImperfectDolly~: Przeurocza z Ciebie lolitka... mogę Cię zabrać do domku? =w=
  • awatar Malina2000: A czy byś mogła mi opisać ten rodzaj lolity " Prepy Lolita "? Bo na necie nie mogę nic znaleźć ;3 z góry dzi ękuję ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Mogę nie pisać długi czas, ale Halloween to taki dzień, w którym niczym zombie wstanę i nawiedzę swojego bloga.
A z racji tego, że dzisiaj ma być strasznie, na dobry początek:


Kto zgadnie co to za cudo?

Co porabiacie w Halloween? Bawicie się i przebieracie za potwory (a może za równie przerażające Holy Wins)? Dla mnie Halloween to świetna okazja do spędzenia wieczoru w gronie przyjaciół, urządzenia maratonu z horrorami i jedzenia strasznie dobrych rzeczy.
W tym roku najbardziej przypadła mi do gustu oferta Lidla (tak, zrobię im reklamę)


Chrupki do mleka o smaku czekoladowo bananowym (mam) i waniliowo żurawinowym:





Dla amatorów "mięska" mogą być parówki. Obok sok pomarańczowo-dyniowy:


Makaron w kształty dyń, nietoperzy...

Nie może oczywiście zabraknąć dyni:

Dla amatorów pieczenia są zestawy do muffinek:

Ja wybrałam chipsy i żelki oraz napój mleczny o smaku marzanki (jest zielony!). Mam nadzieję, że przemycę je na dzisiejszy koncert i imprezę




Ze zbiorów własnych w creepy klimacie pochwalę się jeszcze opakowaniem na telefon. Trafia w mój gust i sprawia, że telefon nie wyślizguje się z ręki.



Happy Halloween dla wszystkich ~~!
  • awatar ~ImperfectDolly~: Halloween to chyba jedno z najfajniejszych dni w roku. Można się fajnie przebrać i w ten jeden dzień jest to dopuszczalne! Najbardziej boli mnie fakt, że zawsze wtedy muszę jechać do rodziny v.v. Ale kiedyż zrobię sobie takie prawdziwe Halloween party ^w^ Obudowa na telefon - piękna
  • awatar Bazikotek: @Pani Szczurkowa: Obudowę dostałam w prezencie. Jest angielska, ale firma Head Case ma swoją stronkę i zdaje się można od nich zamawiać online :)
  • awatar Bazikotek: @wampirencja: Makaron był bombowy...asz,teraz żałuję że nie kupiłam. Ale może jeszcze jest? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
...i BJD lal(l)e. To tytułem wstępu.
Po sesjach domowych, przyszła w końcu pora na plener. Tak więc Bazikotek (stylistka,hehe) capnęła Darka i wraz z Firefly (fotograf) udała się na miejski trip w poszukiwaniu ciekawych miejsc do zdjęć.
Zwiedzamy?









Najciekawsze miejsce ukryte było w bramie...Kamień?

Popielniczka?

A co robi tu mój pan?

Daje się poznać...hihi



Zawsze brakowało mi w moim mieście ciekawych lokali do posiedzenia i wypicia czegoś dobrego. Sopocki Józef K. był niedoścignionym wzorem, aż do tego roku, kiedy powstała artystyczna herbaciarnio-kawiarnia w steampunkowym klimacie "Surindustrialle" (https://www.facebook.com/surindustrialle?fref=photo). Genialny wystrój, niebanalna muzyka i ciekawe trunki.
Jeśli będziecie mieli okazję zajrzeć do Łodzi, polecam!
A miłośnicy BJD są tam mile widziani

(źródła: własne, FB)
  • awatar wampirencja: Strasznie fajny lokal trzba przyznać, chociaz... w Łodzi chyba jeszcze nie byłam (bo i nie znam za dużo osób). Świetna miejscówka a i chłopak wygląda naprawdę szałowo :)
  • awatar Catrines: @Idemo: No właśnie :-)
  • awatar MartMorrison: Jej, jakie on ma piękne oczyska! I w ogóle, śliczny pan. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Jest gorąco do granic obłędu. Ponad 30 stopni to zdecydowanie mało gotycka pogoda i czarne ubrania niespecjalnie pasują mi na tę porę (nawet kiedy przemykam od cienia do cienia niczym szczur, haha). Przeglądając zdjęcia trafiłam na lolicią sesję, której jeszcze nie pokazywałam. Zdjęć jest niewiele, bo to mała przymiarka do lepszego coordu po półrocznej abstynencji od lolita fashion. Mam nadzieję, że wymodzę jeszcze coś konstruktywnego z różaną spódniczką, a póki co...







~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I jeszcze zbieranina różności, czyli gothic-idiotic. A mamy tu...moje ukochane japońskie notesiki z Sentimental Circus. Jest ich taka ilość, że nigdy nie wiem jakie wybrać.








Naklejki! Tak, uwielbiam naklejki. Zwłaszcza takie:



(można je kupić tutaj: http://www.artbox.co.uk/dressup-stickers-dolly-dolly-p-8953.html )
Bardzo chciałabym te, ale są już niedostępne:

Ołówek ze studenckich czasów

I zeszyt:



Teraz zamiast zeszytu noszę w torebce chusteczki z mroczą Hello Kitty. Są rewelacyjne:

Lakier Fantasy Makers "Once upon a time". Polecam!

Takie cudo przygarnęłabym pod choinkę...(źródło: http://www.madametalbot.com/sitemap.htm )

A na takie "cudo" z Too Fast czekam, hihi...

Zaś na koniec mój wielce gotycki mieszkaniec wśród pudełek z butami:
  • awatar Gość: Brrr, pajęczak... ochyda, fe! U mnie już dawno by nie żył. Takimi słodyczami i chrupkami napewno bym nie pogardziła!
  • awatar Idemo: Super stylówka ! A zeszycik w nietoperki jest the best :)
  • awatar Malina2000: @Bazikotek: okej dzieki ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›